Najpierw gościnność
Gość najpierw zostaje nakarmiony, a dopiero potem cała reszta. Jedzenie zawsze idzie przed filozofią.
Jesteśmy wolontariuszami — kucharzami, nauczycielami, studentami, rodzicami — którzy znaleźli coś, czym warto się dzielić, i postanowili zrobić miejsce dla innych.
Centrum „Bhakti” wyrosło z czegoś zupełnie zwyczajnego: kilkoro przyjaciół gotowało razem w niedziele i zapraszało do stołu każdego, kto akurat był w pobliżu.
Ludzi przybywało i kuchenny stół przestał wystarczać. W 2026 roku otworzyliśmy prawdziwy lokal w Gdańsku — salę do kirtanu, półkę z książkami, mały sklep i przede wszystkim kuchnię, w której można nakarmić wszystkich, którzy weszli.
Sercem centrum jest Pan Dżagannath, „Pan Wszechświata”, którego postać znana jest z szeroko otwartych oczu i ogromnego uśmiechu. Czczony jest w indyjskim mieście Puri i co roku wieziony ulicami na wielkim drewnianym rydwanie podczas święta Ratha Jatra — święta, które należy do wszystkich, niezależnie od pochodzenia, wiary i kraju.
Właśnie tego ducha staramy się zachować: niczego ukrytego, niczego tylko dla swoich i zawsze trochę więcej jedzenia, niż trzeba.
Gość najpierw zostaje nakarmiony, a dopiero potem cała reszta. Jedzenie zawsze idzie przed filozofią.
Uczymy z oryginalnych tekstów, otwarcie mówimy, gdy czegoś nie wiemy, i nigdy nie naciskamy na zgodę.
Gotowanie, sprzątanie, rozwożenie posiłków. Prawie wszystko tutaj to niewdzięczna praca wykonywana przez wolontariuszy.
Bez członkostwa, bez dress code'u, bez egzaminu przy wejściu. Jedyny wymóg to ciekawość.
Kilkoro wolontariuszy, dzięki którym centrum działa tydzień po tygodniu.
Odpowiada za salę, zapasy i setkę drobiazgów, których nikt nie zauważa, dopóki działają. Zwykle to on wita Cię przy drzwiach.
Układa każde menu, prowadzi kuchnię i szkoli nowych kucharzy. Uważa, że dobrze przygotowany obiad tłumaczy bhakti lepiej niż jakikolwiek wykład.
Pilnuje, żeby harmonogram był uczciwy, i zaprasza wykładowców. Jeśli kirtan jest o 17:00, to ta osoba dba, żeby zaczął się o 17:00.
Prowadzi nasz Instagram, Facebooka i Telegram oraz odpowiada na przychodzące tam wiadomości. To także ona trzyma aparat podczas świąt.
Wybiera asortyment i odpowiada za sprzedaż na miejscu i online — od kadzideł i koralików po przekłady klasycznych tekstów. Z przyjemnością poświęci godzinę, by pomóc Ci znaleźć właściwą pierwszą książkę.
Wszystko tutaj trzyma się na wolontariuszach: pokroić warzywa, przenieść garnki, przywitać gości, przetłumaczyć tekst, zrobić zdjęcia. Przyjdź raz i zobacz, czy to dla Ciebie.
Napisz do nasKrótkie i uczciwe odpowiedzi na to, o co pytacie nas najczęściej.
Ośrodek działa przy Fundacja Kultury Wedyjskiej „Bhakti” i prowadzą go wyłącznie wolontariusze, których pracę koordynuje pięć osób: koordynatorzy Ośrodka, Prasadam, Programowy, PR i Social Media oraz Sklepiku. Utrzymuje się z darowizn i przychodów sklepu; nikt nie dostaje tu wynagrodzenia.
Tak. Zawsze potrzebujemy pomocy w kuchni, przy rozdawaniu jedzenia, w sklepie, a także przy tłumaczeniach i fotografii. Napisz na kontakt@bhakti-gdansk.pl albo po prostu przyjdź na dowolne cotygodniowe spotkanie i się przywitaj.
Podążamy za tradycją gaudija-wisznuizmu — tą samą tradycją bhakti-jogi, z której wywodzą się kult Pana Dżagannatha w Puri oraz ruch Hare Kryszna na świecie. Współpracujemy z innymi ośrodkami tej tradycji, pozostając niezależni.